Egipt 2015

Wycieczka zakupiona przez stronę Travelzone

Organizator - Biuro AlfaStar

Data wyjazdu: 30-01-2015 – 06-02-2015

Hotel Aurora Nada Resort położony jest w Egipcie, nad Morzem Czerwonym, 20 km lotniska w Marsa El Alam, ponad 200 km od Hurghady.

Hotel Aurora Nada posiada własny pomost, który umożliwia bezpieczne wejście do wody i kąpiele w cudownej scenerii – wśród ryb mieniących się wszystkimi kolorami tęczy i koralowców.

Podczas pobytu w Egipcie nastawiliśmy się głównie na odpoczynek i podziwianie podwodnego świata. Jedyną wycieczką, na którą się zdecydowaliśmy był wyjazd do Luksoru i okolicznych atrakcji. Wycieczka obejmowała: drogę przez pustynię, Luksor, Aleję Baranów (Aleja Sfinksów), Karnak, rejs po Nilu, zwiedzanie Doliny Królów, Fabrykę Alabastru, Świątynię Hatszepsut, Kolosy Memnona.

Pojawienie się czerwonej flagi na pomoście naszego hotelu dało nam zielone światło do rozpoczęcia wędrówek po okolicy i szukania nowych miejsc idealnych do snurkowania.

Podczas szukania nowych miejsc do snurkowania trafiliśmy w pobliże Triton Sea Beach Resort/Badawia Hotel w Marsa Alam, gdzie znajdował się naturalny basen morski o głębokości ok.  1-1,5m.

W hotelu Aurora Nada Resort w Marsa Alam codziennie odbywały się zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu - ćwiczenia na matach w ogrodzie czy podskoki w wodzie.

W odległości kilkuminutowego spaceru od naszego hotelu znajdowało się kolejne miejsce, które nas zachwyciło. Nazwaliśmy je „labirynty”. Bezpośrednio z brzegu wchodziliśmy na rafę, która tworzyła podwodne korytarze.

Z każdym dniem nabieraliśmy coraz więcej odwagi w oddalaniu się od naszej bezpiecznej przystani. Szczególne upodobanie mieliśmy w terenach znajdujących się na południe od hotelu (plaża ciągnąca się w prawo).

Wśród wycieczek fakultatywnych oferowanych w hotelu znalazł się wyjazd do Portu Ghalib. Co ciekawe, wykupienie jednej dowolnej wycieczki umożliwiało darmowy przejazd do portu.

Rafy koralowe Morza Czerwonego absolutnie nas zachwyciły. Pora dnia, wielkość fal czy kąt padania promieni słonecznych wpływały na towarzyszące nam emocje podczas snurkowania.

Każdy urlop kończy się zbyt szybko. Podobnie było z podróżą do Egiptu. Zanim się obejrzeliśmy, już trzeba było wracać do Polski – powrót był o tyle trudny, że krótkie spodenki musieliśmy zmienić na kurtki zimowe.

Pierwsze plany podróży do Egiptu pojawiły się jeszcze w 2014 roku. Marzyliśmy o przywitaniu Nowego Roku w krótkich spodenkach na plaży.